Zapisz się do newslettera. Z okazji dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej przez Łódź przeszedł biało-czerwony marsz harcerzy, niosący 123-metrową flagę Polski. Organizatorami Marszu, rozpoczętego na Piotrkowskiej, przy Pasażu Schillera, była Chorągiew Łódzka Związku Harcerstwa Polskiego oraz Manufaktura, na rynek której dotarli Aktualności » CHWALCIE Z NAMI PANIĄ ŚWIATA Poniedziałek, Rozpoczęty maj to miesiąc szczególnie dedykowany Matce Bożej. Na Jasnej Górze to też czas uwielbiania Maryi wyrażanego na różne sposoby. Przeor klasztoru twierdzi, że to kolejna okazja do wypowiadania Jej chwały: O. Marian Waligóra zauważa, że śpiewanie czy mówienie Litanii Loretańskiej, w której przywołujemy różne tytuły Matki Bożej to dla nas radość uwielbiania Maryi, ale i wyzwanie: Na Jasnej Górze nabożeństwa majowe odprawiane są o Maryjne melodie płyną z wieży na cztery strony świata o Autor: it Zobacz również Płyta tygodnia - Julia i Grzegorz Kopala - Kochamy jak umiemy Wtorek, Julia i Grzegorz Kopala to małżeństwo od lat związane ze sceną muzyki chrześcijańskiej. Od 20 lat współtworzą Inicjatywę Poznańskich Muzyków. Autor: PG Ks. Domenico Labellarte, duchowy Syn św. Ojca Pio Poniedziałek, O postaci ks. Domenico Labellarte, duchowego syna św. Ojca Pio, mówiliśmy w „Wakacyjnym temacie dnia”. Rozmowę na dzisiejsze pasmo przygotował o. Jakub Szymczycha, dla którego, jak sam przyznaje, św. Ojciec Pio jest patronem i ojcem duchowym w jego kapłaństwie. A do radiowego studia o. Jakub zaprosił s. Annę Kołoch z Instytutu Apostołek Jezusa Ukrzyżowanego – właśnie tę wspólnotę założył ks. Domenico Labellarte. S. Anna opowiadała o tym, jak Ojciec Pio uczył Domenico miłości do Eucharystii, Maryi, kapłaństwa, Krzyża i spowiadania. Autor: DR Starość się Panu Bogu... Niedziela, … zdecydowanie udała – taki wniosek można wysnuć czytając smsy, które dotarły dziś do radiowego studia. 24 lipca, po raz 2., obchodzimy Światowy Dzień Dziadków i Osób Starszych. Autor: AN „Pokój i dobro” - Franciszkański Zakon Świeckich na antenie RJG Sobota, Nasz sobotni program udostępniamy pielgrzymom z Franciszkańskiego Zakonu Świeckich, którzy dziś przeżywają doroczną pielgrzymkę na Jasną Górę. Rozpoczęliśmy od „Porannego espresso”, którego gośćmi byli uczestnicy pielgrzymki. Od godz. 11:00 na naszej antenie transmitujemy centralną Mszę św. z udziałem pielgrzymów na jasnogórskim Szczycie. Echa dzisiejszej pielgrzymki wybrzmią także w „Panoramie reporterskiego dnia” o godz. – pełniący dziś dyżur Bartłomiej Zug od rana rejestruje dla Państwa ciekawe rozmowy z uczestnikami jasnogórskiego spotkania (powtórka o godz. 22:00). Autor: DR W drodze na Jasną Górę - Pielgrzymka Diec. Bydgoskiej Piątek, 18. Piesza Pielgrzymka Diecezji Bydgoskiej już od kilku dni wędruje na Jasną Górę. Jej przewodnik ks. Krzysztof Klóska był telefonicznym gościem Marcina Bernasia w „Panoramie reporterskiego dnia” – Marcin „złapał” księdza przewodnika w drodze, tuż przed Inowrocławiem. Przed pielgrzymami jeszcze wiele kilometrów i dni wędrówki - dotrą do Częstochowy w przyszłą niedzielę, 31 lipca. Autor: DR „Przez uszy do duszy” - spotkanie z o. Marcinem Ciechanowskim Czwartek, Już dziś zapraszamy na premierowy odcinek audycji „Przez uszy do duszy” (czyli jasnymi słowami o ciemnych mocach). To cotygodniowe spotkanie z o. Marcinem Ciechanowskim, paulinem i egzorcystą. Audycja, ciesząca się dużą popularnością wśród słuchaczy Radia Jasna Góra, emitowana jest także w wakacyjnej ramówce – w każdy czwartek o godz. 19:30, powtórka – w piątki o godz. 23:00. Rozmowy z o. Marcinem prowadzi Mirosława Szymusik z Biura Prasowego @Jasna Góra News. Dziś - audycja na żywo, zapraszamy Państwa do słuchania, ale i włączenia się przez telefony (34 365 17 47) lub smsy (516 216 776). Autor: DR
Adamski J. F., Organizacja kościelna w regionie brzozowskim od XIV do XVII wieku, [w:] Chwalcie z nami Panią Świata, praca zbiorowa, Kraków 1986, s. 7-19.

Z nadejściem miesiąca maja, który pobożność wiernych już od dawna poświęciła Maryi Bogurodzicy, a duch Nasz przepełnia się radością, dostrzegamy wzruszające widowisko wiary i miłości, jakie wkrótce przedstawi cała ziemia na cześć Królowej Niebios. W tym bowiem miesiącu chrześcijanie, i w świątyniach i w domach, składają Bogurodzicy Dziewicy z tradycji przejęte hołdy czci i miłości. A w zamian zazwyczaj w tym czasie spływają z tronu naszej Matki częstsze i obfitsze dary Bożego zmiłowania. Powyższa pobożna praktyka związana z miesiącem majem jest Nam bardzo przyjemna i napełnia Nas pociechą, a to dlatego, że czci Maryję i przynosi ludowi chrześcijańskiemu obfite owoce. Maryja jest drogą, która wiedzie do Chrystusa, a wszelkie spotkanie z Maryją jest bez wątpienia spotkaniem z Chrystusem. Czego bowiem szukamy, uciekając się ciągle do Maryi? Tylko Chrystusa, który spoczywa w Jej ramionach, to jest poszukujemy Go w Niej, przez Nią i z Nią. Do Chrystusa, swego Zbawcy powinni się zwrócić ludzie w zamieszaniu i niebezpieczeństwach tego świata, tym bardziej, że potrzeba ich dusz kieruje ich do Jezusa jako do portu ocalenia i źródła życia nadprzyrodzonego. Miesiąc maj zachęca nas do tego, by częściej i ufniej prosić Maryję, której najłaskawsze Serce chętniej w tym czasie przychyla się do naszych próśb. Dlatego Nasi Poprzednicy w tym miesiącu, Bogurodzicy poświęconym, zachęcali społeczność chrześcijańską, by zanosiła publiczne modły do Maryi, kiedy domagały się tego potrzeby Kościoła lub niebezpieczeństwa grożące światu. Okoliczności bieżącej chwili zmuszają Nas, katolików do tego rodzaju modłów. Jeśli bowiem przyjrzymy się potrzebom Kościoła, i sytuację międzynarodową na świecie uznamy powagę obecnego czasu. Nie ma więc bardziej naglącej i poważniejszej sprawy, niż wezwać wszystkich chrześcijan do modlitwy.

MAJÓWKA. Osoba Jana symbolizuje wszystkich, którzy uwierzą w Chrystusa. Maryja stała się Matką tych, którzy należą do wspólnoty Kościoła. Mamy Maryję kochać jak matkę, ponieważ Ona troszczy się o nas, jak każda matka troszczy się o swoje dzieci. Od chwili wniebowzięcia wstawia się za nami u swego Syna i wyprasza nam
Na zakręcie drogi, z widokiem na sad, stoi w Dąbrowicy kapliczka z figurą Maryi. To tutaj spotykają się w maju okoliczni mieszkańcy, by wspólnie się modlić. Podobnie dzieje się w wielu miejscach. Krzyż ozdobiony kwiatami w Połuszowicach. Agnieszka Gieroba /Foto Gość Dziś kapliczek raczej nie przybywa, ale te, które są, w maju przystrajane bywają świeżymi kwiatami i w wielu miejscach gromadzą ludzi, którzy przychodzą tutaj śpiewać Litanię Loretańską. – Dziś ten zwyczaj w wielu miejscach zanika. U nas też już rzadko mieszkańcy przychodzą pod kapliczkę, choć pamiętam z mojej młodości, jak na wsi przez cały maj chodziłyśmy z mamą do Matki Bożej, gdzie spotykały się głównie kobiety i dzieci, aby śpiewać litanię i pieśń „Chwalcie łąki umajone”. Obowiązkiem nas, młodszych, było przynoszenie świeżych kwiatów. Panowie na początku maja stawiali koło kapliczki ławkę zbitą z desek, by starsze osoby mogły usiąść. Potem jeden z sąsiadów przechowywał ją u siebie w stodole. Wydawało mi się to wszystko fascynujące i pachnące, bo rosnące niedaleko drzewa owocowe w maju miały piękny zapach – mówi pani Maria z Motycza. Podobną opowieść, i to wcale nie z dawnych czasów, mogą przytoczyć mieszkańcy Dąbrowicy, którzy kilka lat temu wznowili u siebie zwyczaj wieczornych majówek. Kapliczka z figurą Matki Bożej stanęła obok posesji państwa Marii i Stanisława Wardów. To oni wraz z sąsiadami wybudowali ją, gdy okazało się, że w parafialnym kościele stawiana jest nowa kaplica dla Matki Bożej i stara figura jest do wzięcia.– Ksiądz proboszcz zapytał mnie wówczas, czy nie chcę figurki. Powiedziałem, że bardzo się u nas przyda, bo zarówno ja, jak i moja żona mamy wielkie nabożeństwo do Maryi – mówi pan Stanisław. Wraz z sąsiadami z okolicy zbudowali kapliczkę przy drodze i tam umieszczono figurkę.– Nasza Matka Boża wrosła w krajobraz wsi. Przejeżdżając obok, zawsze zerkamy na jej postać, przychodzimy tu na spacer, a w maju śpiewamy litanię. Czasem jest kilka osób, czasem kilkanaście. Przychodzimy niezależnie od pogody o godz. 20, by wspólnie z sąsiadami się pomodlić. To daje poczucie wspólnoty i solidarności sąsiedzkiej – mówią państwo Agacińscy. Z kapliczek słynie też parafia w Garbowie, gdzie licznie działające Koła Gospodyń Wiejskich dbają o ich wygląd. – To ziemia naznaczona kapliczkami i krzyżami. O większość z nich troszczą się okoliczni mieszkańcy. Do tej pory zachęcaliśmy, by szczególnie w maju ludzie gromadzili się przy nich na modlitwie. W tym roku ograniczył nas koronawirus, ale wiem, że kilka osób spotyka się na nabożeństwach majowych – mówi ks. Zenon Małyszek, proboszcz parafii w Garbowie. Tak jest w Bogucinie. – U nas to tradycja kontynuowana z pokolenia na pokolenie. Dawniej przychodzili tu nasi dziadkowie, potem rodzice, teraz my z naszymi dziećmi. Nie wyobrażamy sobie, by mogło nas zabraknąć w maju na wspólnej modlitwie – mówi pani Jadwiga. Spotykają się także w tym roku, choć w mniejszym składzie i w maseczkach, w których trudniej się śpiewa. – Modlimy się za nasze rodziny, miejscowość, ojczyznę, a teraz szczególnie o to, by wygrać walkę z koronawirusem. Zawierzamy się Matce Bożej i jesteśmy pewni, że z Nią nic nam nie grozi – mówią mieszkańcy Bogucina.
MATKO BOŻA TRĄBKOWSKA PRZYCZYŃ SIĘ ZA NAMI PISMO PARAFII SANKTUARIUM MARYJNEGO W TRĄBKACH WIELKICH Maj 1999 Nr 5 (29) Chwalcie łąki umajone, Góry, doliny zielone, Chwalcie cieniste gaiki, Źródła i kręte strumyki! Co igra z morza falami, W powietrzu buja skrzydłami, Chwalcie z nami Panią świata, Jej dłoń nasza wieniec splata. Chwalcie z nami Panią Świata Z czym kojarzy się nam słowo „majówka”? Czy tak z ręką na sercu pierwsze skojarzenie to nabożeństwo majowe, które taką właśnie nosi nazwę, a które odprawiane są przez cały maj. Ich centralnym punktem jest Litania loretrańska. Już jako dzieci, zawsze w maju (obowiązkowo) chodziłyśmy z siostrami i koleżankami ze szkoły na tzw. majowe. Pamiętam, że to był piękny czas, wokoło już się zieleniło, było ciepło, a po nabożeństwie biegałyśmy do parku koło kościoła zrywać fiołki. Tutaj zawsze przypominają mi się słowa pieśni ,,...chwalcie łąki umajone, góry, doliny zielone...” Jako ciekawostkę dodam, że jeden z mistyków nadreńskich, dominikanin bł. Henryk Suzo w swoich tekstach wspomina, że jeszcze jako dziecko w maju zbierał na łąkach kwiaty i zanosił je Maryi. Tak więc i wielcy mają podobne wspomnienia z lat dzieciństwa. Może czasem chodziło się na nabożeństwa dlatego, że siostra czy pani katechetka wymagała, albo też rodzice, a może czasem po karteczki, które były wówczas rozdawane. Mimo, że upłynęło już trochę czasu (trochę dużo ;-) nadal bardzo lubię to nabożeństwo, choć nie zawsze jest czas, by na nie pójść. Jedno jest pewne, nigdy nie zadałam sobie pytania, skąd tak naprawdę wzięła się tradycja tego nabożeństwa i dlaczego jest ono sprawowane właśnie w maju. A czy wy wiecie? Rozśpiewane nabożeństwo Inicjatorem nabożeństw majowych był jezuita o. Ansolani, który żył na przełomie XVII i XVIII wieku w Neapolu. Organizował on w kaplicy królewskiej specjalne koncerty pieśni maryjnych, które kończył uroczystym błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem. Natomiast o. Muzzarelli, też jezuita, który był wielkim apostołem nabożeństw ku czci Matki Bożej wydał specjalną broszurkę, którą rozesłał do wszystkich włoskich biskupów i to on wprowadził nabożeństwo majowe w kościele Il Gesu w Rzymie. A Pius VII obdarzył nabożeństwo majowe pierwszymi odpustami. Kolejny papież, Pius IX, w 1859 r. zatwierdził obowiązującą do naszych czasów formę nabożeństwa, która składa się z Litanii loretańskiej, nauki kapłana oraz uroczystego błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. W Polsce pierwsze nabożeństwa majowe zostały oficjalnie wprowadzone w 1838 r. przez jezuitów w Tarnopolu. W połowie XIX w. „majówki” odprawiane były już w prawie wszystkich krajach, także w Polsce, w Warszawie w kościele Świętego Krzyża. 24 kwietnia 1863 r. arcybiskup Szczęsny-Potocki wydał przepis nakazujący regularne odprawianie nabożeństwa majowego w całej archidiecezji warszawskiej. Wkrótce nabożeństwo celebrowano w diecezji sandomierskiej, włocławskiej i płockiej, a następnie w pozostałych. Takie daty podają badacze, chociaż wielu mariologów twierdzi, że nabożeństwo to zrodziło się już w latach 430 – 450, kiedy to ludzie gromadzili się wokół figury Marki Bożej przystrojonej kwiatami i śpiewali ku jej chwale pieśni. Najpiękniejszy hymn Jak już wcześniej wspomniałam nabożeństwo majowe składa się z kilku elementów, a jej centralną częścią jest Litania loretańska, hymn na cześć Maryji, w którym wysławiamy jej wielkie cnoty i przywileje. Zebrane wezwania zatwierdził 11 czerwca 1587 r. papież Sykstus V. Litania prawdopodobnie powstała we Francji w XII wieku, a swoją nazwę otrzymała od miasta Loreto we Włoszech, w którym to była w sposób szczególny propagowana i odmawiana. Ze względu na to, iż litania była modlitwą różnych grup ludzi w różnych częściach świata czasami dodawane były przez nich własne wezwania. I tak w roku 1631 Święta Kongregacja Obrzędów zakazała dokonywania w tekście samowolnych zmian, a te, które następowały, musiały posiadać aprobatę Kościoła. Kiedyś w litanii było więcej tytułów, Mistrzyni pokory, Matko Miłosierdzia czy Bramo odkupienia. Obecnie Litanię stanowi 49 wezwań, a w Polsce 50. Tak jest od roku 1923 r., kiedy to zatwierdzono liturgiczną uroczystość NMP Królowej Polski (3 maja) i do Litanii dołączono wezwanie ,,Królowo Polskiej Korony”, przekształcone po II wojnie światowej na ,,Królowo Polski”. Od lat w naszym kraju istniała tradycja gromadzenia się przy figurach, kapliczkach i krzyżach przydrożnych właśnie na majowe. Dziś ta tradycja w pobożności ludowej odżywa na nowo. Nasz kraj też ma swoje Loreto. To wieś w województwie mazowieckim, w gminie Wyszków, nad rzeką Liwiec. Arleta Wencwel Litanię loretańską podczas nabożeństwa majowego często odmawiamy machinalnie, nie zastanawiając się nad kolejnymi jej wersami, a warto zatrzymać się na chwilę przy każdym z wezwań i potraktować je jak pozdrowienie naszej ukochanej Mamy, pełne szacunku i miłości. Większość wezwań doskonale rozumiemy. To, że Maryja jest Matką dobrej rady, Zbawiciela i Stworzyciela czy Królową Męczenników, Wyznawców, Dziewic, Różańca Świętego i nie tylko, jest oczywiste. Są jednak wezwania, w przypadku których nie wszyscy potrafimy wyjaśnić, skąd się wzięły i co w sobie kryją. Stolica mądrości Dlaczego Maryja jest nazywana Stolicą Mądrości? Najlepiej wyjaśnia to s. Bruna, której rozważania Litanii loretańskiej zostały zawarte w ,,Błękitnej książeczce“. Siostra Bruna pisze, że Maryja jest tą, która Boża mądrość obrała sobie za szczególną siedzibę. – Jej miłość do Boga sprawia, że jej postrzeganie świata i ludzkich spraw jest niepowtarzalnie głębokie. Ta, która nosiła pod Niepokalanym Sercem Słowo, przez które świat został powołany do istnienia, jest obdarowana wyjątkowym udziałem w tym przymiocie Boga. Mądrość to nie tylko dar i pewna postawa, ale także duchowy owoc starań człowieka żyjącego sprawiedliwie. Matka Boża wypracowała sobie też ten dar w nieporównywalnie większym stopniu niż inni ludzie. I chce byśmy i my byli nim ubogaceni. Kto inny może wyprosić nam ten dar skuteczniej niż ta, którą nazywamy Stolicą mądrości? – czytamy w rozważaniach tego wezwania. Prawdziwa mądrość to rzadki i cenny dar. Wcale nie chodzi tu o ilość skończonych kierunków studiów czy liczbę przeczytanych książek, ale o mądrość życiową, Bożą, w miłości bliźniego i całego stworzenia. Prośmy Maryję o taką właśnie mądrość. Róża duchowna Od wieków symbolika róży, zwłaszcza czerwonej jest związana z męczeństwem, z tajemnicą, z rajskim szczęściem. Róża jest też powszechnie uważana za najpiękniejszy z kwiatów. Nic więc dziwnego, że właśnie tym mianem została obdarzona Maryja. Siostra Bruna pisze, że miano Róża duchowna, jak żadne inne, podkreśla niezwykłość Maryi, wyjątkowość jej ducha i charakteru i to, że jest ona dla nas Tajemnicą. Możemy jednak do niej się zbliżyć i doświadczyć jej duchowej obecności. To piękne nazwanie to obietnica dobra, jakie nam ofiaruje – woń łaski Bożej i wytchnienie w cieniu matczynej miłości niczym w rajskim ogrodzie. Maryja jest Różą Duchowną, bo jej piękno to nie tylko uroda, wdzięk, ale przede wszystkim piękna dusza, dobre serce. W tym tkwi tajemnica prawdziwego piękna, że kryje się ono w duszy, w uczynkach, a nie w zewnętrznym wyglądzie. Wieża Dawidowa i kość słoniowa Wieża Dawidowa istniała rzeczywiście i była największą i najpotężniejszą wieżą obronną Jerozolimy. Porównanie Maryi do wieży może wydawać się jednak dziwne. Siostra Bruna pisze, że Matka Boża jest tutaj uosobieniem siły i równocześnie symbolem bezpieczeństwa, czegoś, a raczej kogoś, kto chroni. Jej osłona przed pokusami i trudami życia jest nam potrzebna. Jej serce jest twierdzą Boga, miejscem, w którym możemy bezpiecznie odpocząć i walczyć z Bożą pomocą ze złem. Podobną symbolikę ma drugie, podobne wezwanie, Wieżo z kości słoniowej. Już rozumiemy, dlaczego wieża, ale dlaczego z kości słoniowej? Był to od wieków wyjątkowo cenny materiał, kojarzony z wyszukaną elegancją i wielkim bogactwem. Wszystko to ma podkreślić wyjątkowość Maryi, ponieważ bogactwo jej cnót i jej duchowe piękno wynosi ją na wyżyny. Jest tak wielkie, że sięga nieba niczym wysoka wieża. Prosząc Maryję o pomoc w walce z grzechem i słabościami i my powinniśmy dążyć na wyżyny świętości, które osiągnąć możemy w niebie. Złoty dom i stella maris Było w świątyni takie miejsce, centralne, najważniejsze, które było całe wyłożone złotem. Tam przebywał Bóg. Tą nową świątynią Boga jest Maryja, która nosiła Go pod sercem. Sama była takim złotym domem dla malutkiego Jezusa, dziś jest ciągle pierwszym tabernakulum. Także to centralne miejsce w każdej świątyni jest całe wyłożone złotem i jest domem, w którym przebywa Bóg. Złoty Dom jest dla Pana najgodniejszym mieszkaniem. Maryja jest dla nas wzorem, jak mamy zawsze godnie Boga przyjmować, jak mamy Mu stwarzać godny dom, także w naszych sercach, do których przyjmujemy Go w Eucharystii. Siostra Bruna pisze w swoich rozważaniach, że św. Bernard z Clairvaux utożsamiał to pozdrowienie ze Stella maris czyli z Gwiazdą Polarną, której położeniem kierowali się żeglarze wyznaczając kurs statków. Maryja – jako punkt odniesienia – dany nam jako podróżującym w ciemnościach. Stella matutina znaczy dosłownie Gwiazda zaranna, czyli Jutrzenka. Gwiazda Polarna jest widoczna nad horyzontem, nawet kiedy już wstaje słońce, a więc z jednej strony jest ważnym punktem w mrokach nocy i zapowiedzią nowego dnia. Matka Boża zasługuje na to miano, bo tu na ziemi wspomaga nas w trudach pielgrzymowania i równocześnie symbolizuje Kościół, który już osiągnął cel wędrówki – szczęśliwe pełne błogosławionej kontemplacji życie w Domu Pana. Gwiazda prowadziła także Mędrców do Betlejem i tak samo ma też nas prowadzić przez trudy codzienności i sprawiać, że zawsze będziemy spoglądać w górę, pragnąć Boga i świętości. Królowa rodzin i pokoju W Litanii loretańskiej jest wiele pięknych wezwań, nad którymi warto się zastanowić, jeśli znajdziemy chwilę czasu. Ze zdziwieniem stwierdzimy, że w tej modlitwie łączą się wezwania do Maryi, jako tej najdoskonalszej, najświętszej, najpiękniejszej czyli wzoru niedoścignionego, ale jednocześnie będącej tak bardzo blisko nas i naszych spraw, a więc Królowej strapionych, grzeszników, wiernych, chorych, rodzin, Polski i pokoju. Pamiętajmy też, że jest to modlitwa bardzo radosna, bo przecież Maryja jest Przyczyną naszej radości. Anika Djoniziak Galeria zdjęć Kup teraz na Allegro.pl za 11,14 zł - Chwalcie z nami Panią Świata (13061487725). Allegro.pl - Radość zakupów i bezpieczeństwo dzięki Allegro Protect!
W krajobraz polskich miast i wsi wpisane są przydrożne krzyże i kapliczki, o które w maju dbamy w sposób szczególny: sprzątamy, przyozdabiamy, ukwiecamy, otaczamy troską i modlitwą. Ilona Krawczyk-Krajczyńska/ Foto Gość Salezjanie z Czerwińska n. Wisłą postanowili w oryginalny sposób docenić starania parafian o przydrożne kapliczki i utwierdzić ich w słuszności kultywowania nabożeństw majowych w swoich miejscowościach. Kapłani modlą się, śpiewają i błogosławią parafianom za pośrednictwem transmisji internetowej - za każdym razem wybierając inną kapliczkę z terenu parafii. W ten sposób chcą docenić starania wiernych o te przydrożne miejsca kultu. - To tylko taki akcent, tym bardziej, że okoliczności nie pozwalają na gromadzenie się i chcemy tego przestrzegać. Nie zapowiadamy naszych wizyt. Jadę ja i dwóch, trzech współbraci. To nasze podziękowanie za troskę o kapliczki. Chcemy też przez to zachęcić do kontynuacji tradycji modlitewnych, majowych spotkań. To dawny zwyczaj, a co jakiś czas odchodzą kolejne pokolenia, które go pielęgnują. Dobrze byłoby, żeby mieli swoich następców. Chcemy obudzić tę potrzebę, że warto, że powinno się kontynuować tę tradycję - mówi ks. Łukasz Mastalerz, proboszcz parafii Zwiastowania NMP w Czerwińsku n. Wisłą. Odzew jest bardzo pozytywny. "Panie Boże zapłać Wam, nasi nieocenieni kapłani. Zawsze czujemy Waszą troskę o nas. Bardzo Wam za wszystko dziękujemy i życzymy błogosławieństwa Bożego", "Aktywność ojców Salezjanów podnosi na duchu. Wzór dla innych", "(…) Pochodzę z Czerwińska, tęsknię za śpiewem przy przydrożnych Krzyżach, Bóg zapłać" - to tylko niektóre z komentarzy umieszczanych pod kolejnymi filmikami z wizyt przy parafialnych kapliczkach. - Widać, że jest potrzebne im takie spotkanie. Szczególnie w obecnej sytuacji jest to jakiś sposób na podtrzymanie kontaktu. Myślę, że pięknie jest uczestniczyć we Mszy św. z Jasnej Góry czy z innego miejsca, ale inaczej odbiera się przekaz od "mojego" duszpasterza, nabożeństwo z "mojego" kościoła, czy właśnie takie modlitewne spotkanie przy "mojej" kapliczce - dodaje proboszcz. Ksiądz Mastalerz ma nadzieję, że przy takiej formule uda się odwiedzić figurki w każdej miejscowości. - Mamy na terenie parafii kilka charakterystycznych kapliczek, jak ta, przy której rozpoczęliśmy nasze majowe wędrowanie. To krzyż w Chmielewie zespawany z pocisków, które w 1914 roku spadły tam i nie wybuchły. Ale wszystkie kapliczki są cenne, bo pomnażają wiarę i pobożność ludzi - dodaje salezjanin. Nieopodal romańskiego opactwa, na górce przy cmentarzu, stoją trzy pamiątkowe krzyże choleryczne, tak bardzo wymowne w czasie pandemii - tam również w najbliższym czasie salezjanie będą Maryi zawierzać swoich parafian. « ‹ 1 › » oceń artykuł
„Chwalcie łąki umajone” Chwalcie łąki umajone, Góry doliny zielone Chwalcie cieniste gaiki Źródła i kręte strumyki. Co igra z morza falami W powietrzu buja skrzydłami Chwalcie z nami Panią świata, Jej dłoń niech nam wieniec splata. Ona dzieł Boskich korona Nad Anioły wywyższona Choć jest Panią nieba, ziemi, Nie gardzi Maj to czas szczególnie piękny, to miesiąc w którym cała przyroda budzi się do życia i rozkwita wszystkimi barwami, wyzwalając radość i nadzieję. Ten najpiękniejszy miesiąc roku Kościół poświęcił Maryi – „najpiękniejszemu Kwiatowi ziemi”. W maju mają miejsce poświęcone Jej Nabożeństwa Majowe, zwane potocznie „majówkami”. Wczesnymi wieczorami wierni gromadzą się nie tylko w kościołach, ale też przy kapliczkach, przydrożnych krzyżach bądź figurkach by sławić Królową Polski. Zwyczajowo nabożeństwo odprawia się przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Polega ono na odśpiewaniu Litanii Loretańskiej i wygłoszeniu lub odczytaniu krótkiego rozważania przez kapłana. Na koniec następuje błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem i odśpiewanie pieśni maryjnej, najczęściej „Chwalcie łąki umajone”. W Polsce szczególny urok ma nabożeństwo majowe odprawiane w plenerze, przy wiejskich kapliczkach i krzyżach, pośród ukwieconych (umajonych) łąk. Zwyczaj taki zapoczątkowały panie polskie, które w wielu miejscowościach, zanim jeszcze nabożeństwo zostało wprowadzone do kościołów, odprawiały je ze służbą i ludem po dworach, co jeszcze do dziś dnia widzimy w wioskach, w których nie ma kościołów. „Pokochał to nabożeństwo i lud wiejski, bo je często odprawia pod krzyżem lub przy kapliczkach przydrożnych” [Teofil Bzowski, „Stulecie majowego nabożeństwa w Polsce”, w „Gazeta Kościelna”, Lwów nr 34/1927 r.]. „Huczą lasy, szumią zdroje, Jakby wielbiąc imię Twoje, Bo To imię ukochane Goi każdą serca ranę, Bo To imię w całym świecie Wielbi starzec, kocha dziecię. O Maryo! przyjm w ofierze, Co ci dzieci znoszą szczerze, Serca swoje, myśli swoje, I łez żalu czyste zdroje, Wszystkie smutki i tęsknoty, Nie z przymusu, lecz z ochoty. Chociaż panią nazywamy, Lecz jak matkę Cię kochamy, Jako pani cześć oddając, Jako matkę Cię wzywając. Pani świata, rządź sługami, Matko, lituj się nad nami! Bo my nędzni, biedni ludzie, Zastarzali w grzechów brudzie; Podaj rękę, powstaniemy, Proś za nami, ożyjemy, A doznawszy Twej opieki, Będziem z Tobą żyć na wieki!” [Karol Antoniewicz „Huczą lasy”] Historia nabożeństw majowych sięga V wieku, gdy to na Wschodzie, w tradycji koptyjskiej istniał wiosenny miesiąc kiahc poświęcony szczególnej czci Maryi. Kiahc przypada na nasz grudzień, ale jest to miesiąc, gdy w tamtych warunkach klimatycznych wypada wiosna. W miesiącu tym wierni codziennie zbierali się u stóp figury Maryi, przystrojonej kwiatami i światłem, dzielili się na dwa chóry i śpiewali oficjum ku czci NMP. W Kościele zachodnim dopiero na przełomie XIII i XIV w. powstał pomysł, aby miesiąc maj poświęcić Maryi. Pierwszym, który rzucił taką myśl, był król hiszpański Alfons X. Władca ten zapraszał do udziału w nabożeństwach majowych, sam często brał w nich udział i swoim poddanym zalecał gromadzenie się w porze wieczornej na modlitwy wokół figur Matki Bożej. Za autora właściwych nabożeństw majowych historycznie uważa się jezuitę, o. Ansolani (1713). On to w kaplicy królewskiej w Neapolu codziennie w maju urządzał koncert pieśni ku czci Bożej Matki, który kończył się błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem. Papież Pius VII w 1815 roku formalnie zatwierdził nabożeństwo majowe i obdarzył odpustami. Dalsze odpusty do nabożeństwa majowego – na które składa się Litania Loretańska do Najświętszej Maryi Panny, nauka kapłana oraz błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem – przypisał w 1859 roku papież bł. Pius IX. W połowie XIX wieku nabożeństwo majowe przyjęło się w prawie wszystkich krajach. W Polsce nabożeństwo majowe znane było już w XVIII w., ale raczej tylko w sodalicjach i nowicjatach zakonnych. W szerszym wymiarze odprawiano je dopiero w XIX w. W Tarnopolu zaprowadził je o. Franciszek Ksawery Asum SJ w 1827 roku. Następnie zaprowadzono je w 1832 roku we Lwowie, zaś w latach 1859–64 władze wszystkich polskich diecezji poleciły duchowieństwu zaprowadzenie majowego nabożeństwa. W dzisiejszych czasach, gdy nasza wiara tak często wystawiana jest na próbę różnorodnych pokus, gdy jej fundamenty podkopywane są przez wrogów Kościoła, gdy człowieka dosięga zwątpienie, potrzebne są zdecydowane świadectwa. W tych trudnych czasach, wymagających od człowieka zdecydowanej deklaracji, z pomocą przychodzi Matka Boska. Matka Boska nie pozostaje nigdy głucha na wołanie i płacz swoich dzieci. Zawsze cierpliwie wysłuchuje ich, by przez swoje wstawiennictwo i orędowanie wyjednać u Chrystusa łaskę zmiłowania i odwrócenia niedoli. „Szczęśliwy, kto się do Matki uciecze” – zapewniają słowa przepięknej pieśni maryjnej. Przy przydrożnym krzyżu bądź kapliczce nie potrzeba wzniosłych kazań, uczonych rozpraw, patosu, aby dotrzeć do Jej Serca. Tam, gdzie sklepieniem jest niebo, a organami – majowy wiatr i ptasi śpiew, najłatwiej jest otworzyć się przed Matką, „u której serce otwarte każdemu”. Przez uczestnictwo w majowym nabożeństwie można znaleźć odpowiedź na bardzo wiele wątpliwości, odnaleźć i odbudować korzenie swojej wiary, nawiązać szczerą więź z Jej Synem – Jezusem Chrystusem. Nabożeństwo Majowe w naszym kościele codziennie w miesiącu maju – w dni powszednie o godz. 18:00, zaś w niedziele bezpośrednio po popołudniowej Mszy św. odprawianej o godz. 16:00. Powiem Mu swe cierpienie, bo serce z bólu drży. Chwalcie łąki umajone, góry doliny zielone Chwalcie cieniste gaiki, żródła i kręte strumyki. Co igra z morza falami, w powietrzu buja skrzydłami. Chwalcie z nami Panią świata, Jej dłoń nasza wieniec splata. Ona dzieł Boskich korona, nad Anioły wywyższona; Choć jest Panią nieba Co igra z morza falami, W powietrzu buja skrzydłami, Chwalcie z nami Panią świata, Jej dłoń nasza wieniec splata! Ona dzieł Boskich koroną, Nad Anioły wywyższoną; Choć jest Panią niebios, ziemi, Nie gardzi dary naszemi. Wdzięcznem strumyki mruczeniem, Ptaszęta słodkiem kwileniem, I co czuje — i co żyje, Niech sławi z nami Maryę. Nadzieja na niebo, do którego nikt z nas nie może wejść wyłącznie o własnych siłach, wynika z przyjęcia w swoim życiu Jezusa, który prowadzi nas do radości swego Ojca. Chwalcie z nami Panią świata NHZ9E8.
  • qdqx99v4lf.pages.dev/34
  • qdqx99v4lf.pages.dev/89
  • qdqx99v4lf.pages.dev/32
  • qdqx99v4lf.pages.dev/1
  • qdqx99v4lf.pages.dev/85
  • qdqx99v4lf.pages.dev/21
  • qdqx99v4lf.pages.dev/55
  • qdqx99v4lf.pages.dev/64
  • chwalcie z nami panią świata